




Robert Miśkowiak urodził się 21 listopada 1983 roku w Rawiczu. Jest zodiakalnym Skorpionem.
Początki jego przygody z motocyklami sięgają jeszcze wczesnych lat szkolnych. Wtedy to na pamiątkę I Komunii Św. otrzymał swój pierwszy motor - czerwoną motorynkę. Z czasem przesiadł się na Hondę 50, a kiedy trochę podrósł, na crossowe Suzuki 250. Po ukończeniu szkoły podstawowej podjął naukę w Szkole Zawodowej w Rawiczu o kierunku Blacharstwo Samochodowe. Wtedy też za zgodą rodziców wstąpił do szkółki żużlowej i rozpoczął treningi na mini-torze w Pawłowicach koło Leszna. Tu też pod kierunkiem Stanisława Śmigielskiego poznawał podstawy żużlowej sztuki.
Po zaledwie kilkunastu miesiącach systematycznych treningów Robert był gotów przystąpić do egzaminu na licencję żużlową, do którego zgłosiła go Polonia Piła. Licencję tę uzyskał 16 maja 2000 roku na torze w Opolu, a już 30 maja zaliczył swój pierwszy występ w eliminacjach Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski. Z występu tego Robert może być zadowolony, gdyż wywalczył 7 punktów. Jeszcze w tym samym sezonie, 30 września zadebiutował w meczu ekstraligowym przeciw drużynie z Gorzowa na torze Polonii w Pile. Wystąpił tylko w jednym biegu, nie zdobywając dla swojej drużyny żadnego punktu. Kolejny jego występ na torze w Bydgoszczy również nie przyniósł punktów drużynie, która jednak spisywała się tak dobrze, że na koniec sezonu na szyi Roberta zawisł srebrny medal DMP.
Drugi rok startów Roberta - sezon 2001 - to już występ w 12 meczach ekstraligowych, gdzie w 36 biegach zdobył w sumie 31 punktów. Dało mu to średnią 0,86 pkt./bieg. Kolejny sezon 2002 to dalszy wzrost formy. Robert wystąpił już we wszystkich 20 meczach swojej drużyny i w 86 biegach zdobył w sumie 111 punktów, co dało mu średnią 1,29 pkt./bieg.
Oprócz startów w barwach Polonii Piła w sezonie 2003 zadebiutował także jako zawodnik szwedzkiej drużyny Lejonen Gislaved. Na skandynawskich torach radził sobie z meczu na mecz coraz lepiej, sezon zakończył dobrym wynikiem, uzyskując średnią 2,05 pkt./bieg. Działacze Lejonen nie kryli zadowolenia z młodego Polaka i szybko doszło do podpisania umowy na kolejny sezon. We wrześniu na torze w Bydgoszczy Robert zdobył Srebrny Kask, w tym samym roku był także finalistą IMŚ Juniorów. 13 września na torze w szwedzkiej Kumli zdobył 6 pkt. i zajął 12 miejsce.
W Polsce jezdził coraz lepiej, wyciągajšc wnioski z każdego startu. W całym sezonie 2003 zdobył dla drużyny z Piły w sumie 136 pkt. w 19 meczach. Dało mu to średnią 1,49 pkt./bieg. Niestety z powodu olbrzymich kłopotów finansowo-organizacynych drużyna pilskiej Polonii zajęła ostatnie miejsce w ekstralidze i została zdegradowana.
Zimą, przed sezonem 2004, Robert podpisał 2-letni kontrakt z klubem WTS Atlas Wrocław. To co nie udało się rok wcześniej, teraz stało się faktem. Robert sięgnął po tytuł Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów. Na torze we Wrocławiu nie dał on najmniejszych szans swoim przeciwnikom. W drodze do finału wygrał też ćwierćfinał i półfinał. Jest to jak do tej pory największy indywidualny sukces Roberta.
Równie udanie Misiek poczynał sobie w rozgrywkach drużynowych będąc jednym z liderów Atlasu Wrocław i Lejonen Gislaved (Szwecja). W klubie z Wrocławia wystartował we wszystkich 20 meczach, uczestnicząc aż w 104 biegach, w których zdobył łącznie 201 punktów. Pozwoliło mu to na uzyskanie średniej: 1,93 pkt./bieg i 10,05 pkt./mecz. Dzięki tej wysokiej średniej znalazł się on na 16 miejscu najskuteczniejszych zawodników polskiej Ekstraligi! Ukoronowaniem świetnych ligowych występów Roberta było zdobycie przez Atlas Wrocław srebrnego medalu DMP.
Występy na torach Szwecji przyniosły nie gorsze wyniki niż te uzyskane w Polsce. Robert startując w barwach Lejonen Gislaved (Allsvenskan Leauge - odpowiednik polskiej I ligi) uzyskał średnią 2,36 pkt./bieg i 11,714 pkt./mecz (7 spotkań, 36 biegów) będąc liderem swej drużyny oraz najlepszym obcokrajowcem startującym w tej klasie rozgrywkowej.
Tak udany sezon odbił się szerokim echem w światku żużlowym, co zaowocowało dużym zainteresowaniem ze strony działaczy najlepszych klubów Anglii i Szwecji. Robert mając świadomość, że droga do dalszych sukcesów wiedzie przez starty na Wyspach Brytyjskich, postanowił podjąć wyzwanie i w sezonie 2005 oprócz lig polskiej i szwedzkiej, wystartować także w barwach Ipswich Witches w British Elite League. W Szwecji podpisując kontrakt z Kaparną Goeteborg przeniósł się do najwyższej klasy rozgrywkowej czyli Elitserien.
Starty w Anglii rozpoczął bardzo udanie. W debiutanckim meczu na torze Ipswich przeciwko drużynie Peterborough wywalczył 6+1 pkt. W kolejnych zawodach poczynał sobie coraz lepiej, robiąc szybkie postępy. Na tak niezwykle trudnych torach jak w Wolverhampton czy Thurrocku (Arena Essex) zdobył debiutując odpowiednio 14+3 pkt. w 6 biegach i 15 pkt.w 7 biegach. Szybko zyskał sympatię kibiców z Ipswich, którzy nadali mu pseudonim "ROBBY".
W pierwszym sezonie w Anglii Robert wystartował w sumie w 47 zawodach. W samej lidze (BEL) nie opuścił żadnego z 36 meczów Ipswich. Pojechał w 174 ligowych biegach zdobywając z bonusami 291 pkt. Dało mu to średnią ligową 1,67 pkt/bieg. Była to 36 średnia w British Elite League. Na tradycyjnym zakończeniu sezonu w Ipswich Roberta uznano za najlepszego debiutanta w drużynie Witches.
Ze zmiennym szczęściem w tym czasie reprezentował barwy swojej szwedzkiej drużyny z Goeteborga. Lepsze występy przeplatał gorszymi, uzyskując ostatecznie średnią 1,373. Wystartował w 15 meczach i w 67 biegach zdobył z bonusami 92 pkt. Niestety, głównie z powodu wielu kontuzji, drużyna Kaparny zajęła ostatnie miejsce w Elitserien i została zdegradowana do Allsvenskan League.
W Polsce od samego początku sezonu 2005 Miśkowi nie szło tak jak by chciał, jak wszyscy oczekiwali. Ostatecznie wystartował w zaledwie 9 meczach drużyny z Wrocławia. W 39 biegach zdobył łącznie 57 pkt. co dało mu średnią 1,50 pkt/bieg. Po sezonie 2005 Robert postanowił odejść z klubu WTS Atlas Wrocław.
W sezonie 2006 polskim klubem "Miśka" będzie Unia Leszno. W Szwecji reprezentował będzie barwy Vastervik a w Anglii nadal Ipswich Witches.
Robert poza żużlem nie ma zbyt wiele czasu na przyjemności typu dyskoteki, ale gdy znajdzie troszkę czasu to chętnie spotyka się z przyjaciółmi. W wolnym czasie pływa, gra w squoscha, czy ćwiczy na siłowni. Dbając też o swoje wykształcenie, po ukończeniu szkoły zawodowej, rozpoczął naukę w Technikum Mechanicznym w Rawiczu, gdzie w 2004 roku zdał maturę.
Motoryzacja pochłonęła Roberta bez reszty. Znaczną część swojego wolnego czasu spędza przy motocyklach w warsztacie. Pracuje często do pó?nych godzin wieczornych. Sprzęt zawsze stara się mieć przygotowany perfekcyjnie.
U progu kariery jego wzorem do naśladowania był jeden z największych profesjonalistów, który ukończył już karierę żużlowš - Duńczyk Hans Nielsen. Obecnie stara się podpatrywać kilku mistrzów speedway'a, ale nadal chętnie wraca do nagrań wideo ze startami perfekcyjnego Duńczyka.
